Któż z nas nie zna opowieści o Kopciuszku, Królewnie Śnieżce czy Jasiu i Małgosi? Te popularne baśnie spisane już dziesiątki lat temu wciąż cieszą uszy dzieci w różnych zakątkach świata. Niewielu z nas zdaje sobie jednak sprawę z tego, iż te piękne historie powstały pod piórem niemieckich baśniopisarzy. Dla wielu z nas nie ma to większego znaczenia, bowiem takie bajki często o wiele bardziej kojarzą nam się z głosem mamy, taty czy babci niż z ich prawdziwymi twórcami. Poza tym warto wiedzieć również o tym, że powstała już nie jednak wersja tych słynnych bajek, w mniej lub bardziej ścisły sposób nawiązująca do oryginału. Niemniej jednak tych pięknych historii nigdy, by nie było, gdyby w osiemnastym wieku w Hanau na świat nie przyszli bracia Grimm. Co dwaj mężczyźni o niebywałej wyobraźni przez lata studiowali lokalne legendy, mity i opowieści, które stały się dla nich motywem wyjściowym do stworzenia niezapomnianych bajek dla dzieci. Ich historie zostały przetłumaczone na kilkadziesiąt języków i do dziś dnia bawią dzieci w niemal każdym wieku, kto bowiem nie cieszy się słysząc po raz setny bajki o Kopciuszku czy Królewnie Śnieżce? W końcu to takie historie, które zapamiętuje się na zawsze, które nosi się zarówno w głowie jak i w sercu. Zresztą nie da się ukryć, iż opowieści braci Grimm do dziś inspirują wielu twórców. W Hollywood powstała już niejedna współczesna wersja opowieści o Kopciuszku, dziewczynie, która po śmierci swojej marki musiała usługiwać macosze oraz jej córkom. To właśnie ta historia sprawiła, że tak wiele młodych dziewczyn wytrwale marzy o tym, iż pewnego dnia uda im się spotkać swojego księcia, który wybawi je ze wszystkich opresji. Niestety prawdziwe życie okazuje się zwykle o wiele bardziej brutalne, jednak nie zmienia to faktu, iż sentyment do bajek z dzieciństwa pozostaje. Warto zatem wybrać się do Niemiec i podążać szlakiem baśni, który przeniesie nas do bajkowej krainy i pozwoli na odnalezienie w sobie małego dziecka. Warto wiedzieć, iż szlak ten prowadzi z Bremy do Hanau, czyli rodzinnego miasteczka braci Grimm. Przejście tego szlaku nie jest tak łatwe jak mogłoby nam się wydawać, ponieważ składa się na niego ponad siedemdziesiąt większych i mniejszych miast, miasteczek oraz wiosek, w których toczyły się znane wszystkim baśniowe historie. Na tej trasie można naprawdę stracić poczucie rzeczywistości, można poczuć się jak dziecko, które nagle obudziło się w magicznej krainie, pełnej czarów i tajemniczych stworów. Tu za siedmioma górami i lasami rzeczywiście mieszkają krasnoludki, które swego czasu przygarnęły królewnę Śnieżkę, tu naprawdę można spotkać Czerwonego Kapturka czy Jasia i Małgosię. W trakcie naszej wycieczki dość dużą atrakcją może okazać się możliwość zwiedzenia zabytkowych zamków i pałaców, w których zamieszkiwała Królewna Śnieżka i swojego księcia odnalazł Kopciuszek. Warto zatem pewnego dnia wybrać się na szlak, który przywoła do nas marzenia z dzieciństwa, który oderwie nas od rzeczywistości i da możliwość przeniesienia się do krainy beztroskiego dzieciństwa.
Wpisy oznaczone tagiem literatura
Jeśli chodzi o niemieckie utwory literackie to warto zdawać sobie sprawę z tego, iż wcale nie ma tu aż tak wielu pereł, jak mogłoby nam się wydawać. Zresztą kiedy przypomnimy sobie listę szkolnych lektur to z niemieckich propozycji można co najwyżej wspomnieć o Cierpieniach Młodego Wertera czy też Fauście. Z pewnością są to jednak dwie pozycje, które powinny przykuć uwagę każdego fana literatury, zaliczmy jednak od pierwszej propozycji, którą większość z nas miała okazje omawiać na zajęciach języka polskiego. Nie da się ukryć, iż Cierpienia Młodego Wertera to książka, która do dziś dnia ma swoich zwolenników i przeciwników, jedni wskazują na walory artystyczne utworu i dogłębną analizę uczuć Wertera. Inni z koli złośliwie mówią, że szaleńcza miłość do Niemki jest niemal niewyobrażalna, nie mówiąc już o tym, że popełnienie samobójstwa w tak nieudolny sposób jest wręcz śmieszne. Niemniej jednak warto pamiętać o tym, że swego czasu książka Goethego spowodowała nadejście fali samobójstwa na ternie ówczesnych Niemiec. Młodzi romantycy, nie potrafiący poradzić sobie z codziennymi problemami, z duchowymi rozterkami i wielką miłością szli w ślad bohatera książki i targali się na własne życie. Dziś może takie postępowanie nie jest zrozumiałe, jednak pamiętajmy o tym, że w romantyzmie ludzie mieli zupełnie inne poczucie wrażliwości. Wówczas zupełnie inaczej patrzyło się na życie i miłość, poza tym pomimo tego, iż książka nie przedstawia aktualnych problemów, wciąż jest bardzo popularna i przedstawia się ją jako sztandarowy obraz miłości romantycznej. Niemniej jednak Goethe szczyt swoich umiejętności wyraził w innej książce, znawcy tematu z pewnością zgodzą się, iż to Faust jest jego życiowym dziełem. Dramat poświęcony zakładowi Boga z Mefistofelesem o duszę Fausta to jedna z historii, która do dziś dnia jest w stanie poruszyć niejednego czytelnika. Niemniej jednak warto wiedzieć, iż cała książka została wydana dopiero po śmierci autora, który nie zgodził się na jej wcześniejszą publikację. Jeśli chodzi jednak o mnie to muszę przyznać, że niemiecką książką, która poruszyła mnie najbardziej jest utwór My, dzieci z dworca Zoo, opowiadający o nastoletniej narkomance, niepotrafiącej poradzić sobie ze swoim nałogiem. Dziewczyna w przejmujący sposób opowiada o problemach z jakimi przyszło jej się zmierzyć, o swoim uzależnieniu i pierwszej nastoletniej miłości. Książka traktuje o tym, jak łatwo można popaść w uzależnienie, a jednocześnie jak łatwo przegapić tragedię, która rozgrywa się pod naszym okiem. Akacja książki rozgrywa się w Berlinie, gdzie bohaterka popada w nałóg i bezskutecznie próbuje się z niego uwolnić, wreszcie jednak zostaje wywieziona do rodziny, mieszkającej w Hamburgu, by tam odżyć na nowo, nauczyć się żyć bez narkotyków. Poza tym niemiecką książką, która swego czasu była bardzo głośna jest Pachnidło, przejmująca opowieść o człowieku obdarzonym niezwykłym zmysłem powonienia, który musi zmierzyć się z nieprzyjaznym światem, nie rozumiejącym jego odczuć.